Dobry copywriter – 3 argumenty, by nie limitować poprawek w tekstach

Dobry copywriter – 3 argumenty, by nie limitować poprawek w tekstach

Wybierając dobrego copywritera do współpracy warto zwrócić uwagę, czy w swojej ofercie wprowadza on limit poprawek. Może się bowiem okazać, że sugerując się wyłącznie ceną, ostatecznie zapłacisz za swój tekst więcej. A nawet dużo więcej, mimo że i tak nie będzie on do końca spełniał Twoich oczekiwań. Dowiedz się, dlaczego limitowanie “sesji poprawkowych” to niemal zawsze kiepski pomysł. I to zarówno dla Ciebie jako klienta, jak i dla copywritera. W tym wpisie przedstawiam 3 argumenty, dlaczego nie warto tego robić.

Bo od zawsze tak było?…

Nie do końca wiadomo dlaczego, ale wielu copywriterów oferuje w cenie tekstu dwie sesje poprawkowe. Czemu nie jedną? Albo trzy? Z jakiego powodu akurat dwie? Każdy dobry copywriter powinien to przemyśleć. Bo wygląda mi to na sytuację podobną do tej, jaka miała miejsce w pewnej rodzinie. Kobiety zawsze obcinały tam kawałek mięsa z dwóch stron, nim włożyły go do garnka. Córka w końcu nie wytrzymała i spytała, czemu tak robią. Matka odpowiedziała, że nie wie, ale babcia zawsze tak robiła. Babcia również nie wiedziała czemu, ale prababka robiła identycznie. A zapytana o to prababka powiedziała, że lata temu mieli w rodzinie za mały garnek…

Poprawki do tekstu jako część procesu

Niewielu jest copywriterów piszących teksty, do których nigdy nie są potrzebne żadne poprawki. I niekoniecznie wynika to z ich nieprzygotowania czy niewystarczających umiejętności. Częściej jest to po prostu kwestia oczekiwań klienta. Jego specyficznych wymagań. A także jego wyobrażenia o tekście, zanim ten w ogóle powstanie. Oczywiście przy dłuższej współpracy zwykle następuje docieranie się. Jednak częścią tego procesu są właśnie poprawki zleconej treści. Bywa, że są konieczne. Że są wskazówką na przyszłość. Dobry copywriter doskonale o tym wie.

Dobry copywriter na tle brązowej ściany, w koszuli, siedzący przy biurku z laptopem, notujący coś na kartce

Obraz StartupStockPhotos z Pixabay

Dobry copywriter = wysoka jakość

Często spotykam się z pytaniem, ile poprawek wchodzi w cenę. Muszę przyznać, że już na początku mojej przygody z pisaniem bardzo mnie ono dziwiło. Dla mnie odpowiedź jest oczywista. W cenę wchodzi tyle poprawek, ile jest konieczne, aby tekst był taki, jak życzy sobie klient. To ważna część oferty dobrego copywritera. Nie ma innej możliwości. Dlaczego? Już wyjaśniam.

3 ważne argumenty, by nie limitować poprawek w tekście

1. Wielka niewiadoma dla klienta

Copywriterów jest na rynku cała masa. Klient ma zatem ogromny wybór w kwestii tego, kto konkretnie napisze dla niego teksty. Czym powinien się kierować? Czy chodzi wyłącznie o doświadczenie danej osoby? Nie do końca. Doświadczenie wcale nie oznacza bowiem, że copywriter jest faktycznie dobry w tym, co robi. Może tak być, ale wcale nie musi. Za to samo wprowadzanie do oferty limitu poprawek sugeruje, że klienta czekają wydatki. No bo skąd ma on wiedzieć, jakiej jakości artykuł czy wpis na bloga prześle mu copywriter? Tak naprawdę ponosi ryzyko. Dobry copywriter wie, że nie zawiedzie klienta. Że nawet jeśli będą poprawki, to nie będzie ich wiele. Ani on, ani klient nie stracą dużo czasu, by doprowadzić tekst do perfekcji. Nie ma zatem potrzeby, by limitować liczbę poprawek. 

2. Stres (po obu stronach)

Przy wprowadzonym limicie poprawek zarówno copywriter, jak i klient mają prawo odczuwać niepokój. Ten pierwszy zastanawia się, czy wprowadzane do treści modyfikacje są tym, czego oczekuje zleceniodawca. A jeśli nie, to jak delikatnie przypomnieć mu o limicie. Ten drugi z kolei zastanawia się, czy aby na pewno dobrze przekazał, o jakie modyfikacje chodzi. Czas ucieka, limit poprawek się kończy, już za moment za dodatkowe zmiany przyjdzie zapłacić… A trzeba pamiętać, że jeśli tekst zleca większa firma, sprawdza go często kilka osób. Na przykład pięć. Może zdarzyć się więc sytuacja, że cztery z nich zdążą zasugerować zmiany, a piąta nie. A co, jeśli ta piąta to szef firmy? Albo ktoś, kto wyłapał w treści nieścisłość, którą pozostała czwórka przegapiła? Czy artykuł, wpis na bloga albo tekst do prasy mają pozostać niedoróbką, bo limit się wyczerpał?… 

3. Straty (również po obu stronach)

Każdy dobry copywriter powinien stawiać na wysoką jakość usług. Po pierwszej czy drugiej poprawce miałby powiedzieć klientowi: “dopłać za dodatkowe zmiany”?  Bo inaczej zostanie tak, jak jest? Trochę słabo… Tak naprawdę tracą wówczas obie strony. Klient dostaje tekst, z którego nie jest do końca zadowolony. Copywriter oddaje tekst, o którym wie, że nie spełnił oczekiwań klienta. W konsekwencji klient może już nigdy nie zdecydować się na skorzystanie z jego oferty. A sam copywriter raczej nie może liczyć na to, że klient poleci komukolwiek jego usługi. Problemem jest jednak przede wszystkim sama jakość treści.

Dodatkowe koszty dla firmy – finansowe lub czasowe

Co powinna zrobić firma, która wie, że dany tekst artykułu czy wpis na bloga jest niedopracowany? Że czegoś w nim brakuje? Że dwie czy trzy strony treści wciąż wymagają dodatkowych modyfikacji? Zlecająca tekst organizacja ma dwa wyjścia.

Pierwszym jest dopłacenie copywriterowi za poprawki. Pół biedy, gdy to klient zawinił, bo na przykład zapomniał przekazać piszącemu pewnych informacji. Gorzej, gdy zawinił copywriter. Jego artykuł, wpis na bloga czy opisy produktów okazały się po prostu słabe. Pojawiły się w nich błędy merytoryczne. A może i literówki. Czy za niedbałe pisanie copywritera powinna ponosić koszty firma, która zleciła treści? Czy nie jest to przypadkiem problem samego piszącego? I czy taką osobę można w ogóle brać pod uwagę w kwestii przyszłej współpracy?…

Niedopracowany czy wymagający modyfikacji tekst można oczywiście zlecić innemu copywriterowi. To drugie rozwiązanie często oznacza jednak dla firmy masę problemów. Większość osób tworzy artykuły czy innego rodzaju treści we własnym, określonym stylu. Wiele z nich niechętnie podejmuje się też poprawiania tekstu po kimś innym. Nawet jeśli się na to zdecydują, będą potrzebowały czasu. Co więcej, treść, która miała jedynie zostać zredagowana, często przyjmuje formę nowego tekstu. Właśnie z powodu stylu danej osoby. Tyle że ten styl niekoniecznie musi spodobać się klientowi. I koło się zamyka.

Wierzchołek góry lodowej

Nie tylko nowy copywriter straci dużo czasu, by wprowadzić zmiany w tekście. Nim to nastąpi, straci go również klient. Znalezienie kolejnej osoby do współpracy może potrwać. Pisanie nie jest umiejętnością, którą posiada każdy. Rynek, o czym wspominałem, pełen jest copywriterów. Jednak wielu z nich to osoby, które tworzyć treści w ogóle nie powinny.  Czasem zajmują się pisaniem, bo uznały, że to lekki kawałek chleba. Jednak wcale tak nie jest. Tak naprawdę dobrych copywriterów jest jak na lekarstwo. I firma nigdy nie ma 100% pewności, że trafi na jednego z nich. Może sprawdzić doświadczenie danej osoby, może przeczytać jej portfolio, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Zwłaszcza jeśli wybrany copywriter nie pisał nigdy treści z branży klienta. A do swojej oferty dodał informację o limicie poprawek.

W poszukiwaniu dobrego copywritera 

Ktoś powiedział kiedyś, że jakość pozostaje w pamięci na długo po tym, gdy zapominamy o cenie. Dodałbym, że jakość pozostaje w pamięci również na długo po tym, gdy zapominamy o włożonym wysiłku. W tym przypadku w pisanie. Każdy tekst powinien być jak dzieło sztuki. Maksymalnie dopracowany. Doskonały. Ale doskonały nie tylko w mniemaniu tworzącej go osoby, ale przede wszystkim w mniemaniu klienta. Obie strony powinny być zadowolone ze współpracy. Klient musi pamiętać, że poprawki mogą okazać się kosztowne. Jeśli copywriter wyznacza ich limit, to znak, że zlecającemu powinna zapalić się czerwona lampka. Jasne – zawsze można zlecić pierwszy tekst niejako na próbę. A potem zdecydować, czy współpraca z daną osobą wchodzi w grę. Tyle że wówczas znów pozostaje kwestia czasu. Tego, który będzie trzeba stracić na poszukiwanie kolejnej “idealnej oferty”…

Autor: Marcin Jaskulski

Dziękuję, że przeczytałeś ten tekst. Jeśli Ci się spodobał, skorzystaj z ikonek poniżej i umieść link do niego na swoim profilu w mediach społecznościowych. Być może zainteresuje on także Twoich znajomych. Skontaktuj się ze mną, jeżeli potrzebujesz wysokiej jakości treści dla swojego biznesu lub jako osoba prywatna.

contenido